Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwory i Pałace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwory i Pałace. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2015

Dworek w Toporowie.

Toporów jest to wieś w województwie mazowieckim, oddalona o 35 km od Białej Podlaskiej.


Udajemy się do niewielkiej wsi Toporów gdzie na północ od niej znajduje się niewielki dworek wzniesiony XVIII wieku przez hrabiego Ossolińskiego herbu „Topór”. Dojazd do dworku prowadzi asfaltową drogą przez wieś Toporów w kierunku północnym. Dalej za ostatnimi zabudowaniami wsi w miejscu gdzie kończy się asfalt musimy podążać prosto polną drogą a następnie przez groblę pomiędzy dwoma stawami. Dwór niegdyś był otoczony parkiem z alejkami spacerowymi. Obecnie zrujnowany dworek nie przedstawia się zbyt okazale, jego skrzydła pozbawione są dachu a najlepiej zachowana częścią budynku jest dwukondygnacyjny ryzality w jego środkowej części. Nas jednak jak zwykle zwabiła tu historia tego miejsca, którą chcielibyśmy w wielki skrócie również i Wam opowiedzieć.


Fragment mapy WIG PAS 40 SŁUP 35 ŁOSICE wyd. 1937 rok


Założycielem wsi w XVI wieku był marszałek dworu, starosta połocki, wojewoda trocki i wielki marszałek litewski Jan Zabrzeziński właściciel Międzyrzeca i Białej, który to nadał wsi nazwę „Chmiele”. W późniejszym czasie majątek przechodzi w ręce Ilniczów i Kiszków, którzy wznoszą w tym miejscu dwór obronny. Następnie Dwór przechodzi w ręce Józefa Ossolińskiego, który po wyburzeniu dworu Kiszków wybudował w jego miejsce nowy. Swojemu dworowi nadał nazwę Toporów, od swojego herbu rodowego „Topór”, zaś powstałą przy dworze wieś nadaje nazwę „Nowa Wieś”. Przy czym na podstawie mapy z 1839 roku „Topograficzna karta Królestwa Polskiego”, możemy się przekonać, że obie nazwy zarówno dworu „Toporów” jak i „Nowa Wieś”, znajdowały się jednocześnie w użyciu.


Obwałowania stawów, które przypuszczalnie są pozostałością dawnych obwałowań ziemnych dawnego dworu obronnego.


Następnym właścicielem dworu w Toporowie zostaje miecznik Kuszell, a następnie Toporów jako wiano Karoliny Kuszell, która wychodzi za mąż za Ignacego Wężyka trafia w ręce rodziny Wężyków. Ignacy Wężyk z powodu udziału w Powstaniu Listopadowym w 1830-1831 roku zmuszony był do emigracji.
W „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich wyd. 1880 r.”, znajdujemy taki o to opis Toporowa. „T., fol., pow. Konstantynowski, gm. Czuchleby, par. Niemojki, odl. 24 w. od Konstantynowa, ma 11 dm., 159 mk., gorzelnię i wiatrak. W 1827 r. było 10 dm., 60 mk. Dobra Toporów i Chotycze (własność Wężyka Seweryna) składały się w r. 1885 z fol.: T. i Chotycze, rol. mr. 2168: fol. T. gr. or. i ogr. mr. 598, łąk mr. 157, past. mr. 4, lasu mr. 61, nieuż. mr. 17; bud. mur. 2, z drzewa 22; płodozm. 4-pol.; fol. Chotycze gr. or. i ogr. mr. 489, łąk mr. 21, lasu mr. 794, nieuk. mr. 27: bud. mur. 1,z drzewa 9; płodzm. 10-pol.; las nieurządzony. W skład dóbr poprzednio wchodziły: wś Chotycze os. 35, mr. 340; wś Nowa Wieś os. 9, mr. 174; wś Ławy os. 20, mr. 277; wś Jeziory os. 4, mr. 113; wś Łużki os. 5, mr. 2. Br. Ch.”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.





Natomiast w gazecie „Podlasiak” No 27. z dnia 7 lipca 1930 roku. Odnajdujemy „Obwieszczenie”, Komornika Sądowego na powiat Konstantynowski, J. Gałach o sprzedaży dóbr ziemskich pod nazwą „Toporów” położonych w gminie Świniaków , pow. Konstantynowskiego, na zaspokojenie należności firmy „Hega Spółka z ogr. odp. W Warszawie i firmy „Holfiag Holding A. G.” w Zurychu. Gdzie czytamy następujący opis majątku Toporów. „zawierających w sobie 547 morgów 160 prętów różnego rodzaju ziemi, należących do Marji z Węglińskich Życkiej oraz istniejących na takowych zabudowań mianowicie: domu dworskiego parterowego (dawny pałac) murowanego, krytego gontem, domu również dla służby drewnianego, krytego gontem, domu również dla służby, z wapna i kamienia polnego, krytego słomą, domu także dla służby, z piasku i wapna, krytego słomą, stodoły z kamienia i desek, krytej deskami oraz innych zabudowań gospodarczych, ruchomości, stanowiących nieruchomość ze swego przeznaczenia i innych przynależności szczegółowo wymienionych w opisie”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.





Dość szczególnym okresem dla dworku w Toporowie są lata II wojny światowej w tym czasie dworek zamieszkiwany jest przez dwie Panie Winnicką i Zaborowską. Obie Panie straciły synów w 1944 roku, jako pierwszy ginie w dniu 30. 06. 1944 roku partyzant z ochrony dowódcy Oddziału Partyzanckiego „Zenona”, Władysław Zaborowski pseudonim „Rymsza”. Tego dnia dochodzi do jednej z większych bitew partyzanckich we wsi Jeziory gdzie oddział został otoczony przez oddziały zorganizowanej niemieckiej obławy przeciwko partyzantom. W tym czasie dowódca 34 P. P Zenon przebywał we dworze w Chotyczach wraz z obstawą, w której znajdował się Władysław Zaborowski w trakcie przebijania się przez kordon niemieckiej obławy z Chotycz w kierunku wsi Łuzki „Rymsza”, dostaje śmiertelny postrzał w brzuch.
Następnego dnia 1. 07. 1944 roku Niemcy w odwecie za przegraną bitwę pod Jeziorami dokonują egzekucji ludności cywilnej w przydrożnym rowie w Chotyczach. Wśród rozstrzelanych znalazł się 19 letni Andrzej Winnicki syn drugiej Pani zamieszkującej we dworze w Toporowie.


Pomnik na polach w Chotyczach upamiętniający stoczoną tu walkę w dniu 30. 06. 1944 roku.


Okres powojenny dla dworku w Toporowie również nie przedstawiał się zbyt szczęśliwie pozostający bez opieki budynek stopniowo niszczeje, pomimo iż został wpisany do rejestru zabytków.

Na zakończenie naszej opowieści jeszcze jedna ciekawostka, którą udało mi się odnaleźć w sieci na temat Toporowa. W „Tygodniku Siedlecki TV Wschód” pojawił się artykuł z dnia 03. 06. 2008 roku z którego dowiadujemy się że na terenie parku w Toporowie mają ruszyć pierwsze badania terenu parku mające dać odpowiedź na pytanie czy w dworku w Toporowie NKWD mordowało Polaków.



Na murach Sanktuarium w Leśnej Podlaskiej znajduje się tablica upamiętniająca Żołnierzy Oddziału Partyzanckiego „Zenona” 34 P. P. 9 Podlaskiej D. P. Armii Krajowej. Wśród wymienionych widnieje nazwisko Kazimierz(?) Zaborowski pseudonim „Rymsza”.



Źródła:



- Wykorzystano fragment mapy WIG PAS 40 SŁUP 35 ŁOSICE wyd. 1937 rok.

- „Topograficzna karta Królestwa Polskiego” wyd. 1839 rok.

-„Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich”. Wydany pod Redakcyą Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego, Władysława Walewskiego, wyd. 1880 r.

- „Podlasiak” No 27. z dnia 7 lipca 1930 roku.

- Sławomir Kordaczuk „Podlaskim Szlakiem Oddziału Partyzanckiego Zenona”. Wyd. 2007 r.

- Internet http://www.polinow.pl/toporow_chotycze-toporow_dzieje


- Własne ustalenia i obserwacje.


niedziela, 28 września 2014

Dworek w Puczycach.


Puczyce jest to wieś w województwie mazowieckim oddalona o 47 km od Białej Podlaskiej.
Wieś ta w latach 1975-1998 położona była województwie bialskopodlaskim, po reformie administracyjnej kraju znalazła się w województwie mazowieckim pomimo tego, że od zawsze należała do Podlasia.




Dojazd do położonego w pobliżu drogi asfaltowej dworku w Puczycach nie nastręcza żadnych trudności, gdyż jest on doskonale widoczny z daleka już z drogi. Aby do niego dojechać wystarczy skierować się drogą nr. 19 prowadzącą z Łosic w kierunku Sarnak i po przejechaniu około 8 kilometrów wypatrywać drogowskazu kierującego nas w lewo do Puczyc.



Pierwsze wzmianki na temat Puczyc sięgają roku 1493 gdy niejaki Rafał Raczko starosta mielnicki tytułuje się jako dziedzic Czuchowa i Puczyc.



W książce pt: „Polska XVI Wieku” Pod względem Geograficzno – Statystycznym. Tom VI. Część I-sza. Podlasie (Województwo). Opisane przez Aleksandra Jabłonowskiego. Wydanie 1908 rok. Z której to dowiadujemy się, że w roku 1580 został przeprowadzony pobór na obronę Rzeczypospolitej wedle uchwały sejmu warszawskiego do skarbu Króla jegomości w powiatach drogickim i mielnickim. Na str. 77 czytamy o kolejnym właścicielu Puczyc.
„Puczyce, ślachetny Jan Rokitnicki, dał z włók osiadłych 8, zł. 8.
                  Z pustych włók 3, po gr. 10.
                  Z młyna dorocznego, gr. 12.
                  Od komorniczek 3, po gr. 2.”.
(w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownie).



Zygmun Gloger w swojej książce pt: „Dolinami rzek. Opis podróży wzdłuż Niemna, Wisły i Bugu”. Wydanie 1093 r. Wspomina o właścicielu Puczyc Adamie Goltzu działaczu Towarzystwa Rolniczego w Królestwie Polskim.
„Zapadający mrok kazał myśleć o noclegu. Spojrzałem na mapę i znalazłem poniżej Janowa nad Bugiem, wieś Puczyce. Że zaś wiedziałem, iż znajomy mi dobrze z Warszawy zacny i zasłużony ziemianin Adam Goltz jest posiadaczem Puczyc w gub. Siedleckiej, byłem więc pewien, że dwór pana Adama leży nad Bugiem w tej okolicy, i że tam doznamy, pod jego dachem staropolskim, serdecznego przyjęcia. Miłą nadzieją podzieliłem się nie tylko z panem Julianem, ale i z Prokopem. Wzięliśmy się zatem wszyscy na zabój do wioseł, aby zdążyć przed nocą w gościnne progi, ziemianina-literata. W wyobraźni przemokłych wędrowców gościnny dom Pana Goltza był jakby rajem Miltona, ziemią Chanaan Mojżesza, Eldoradem Orellana i Sybarysem rozkoszników Romy. Nadciągająca burza zmusiła nas jednak przed Puczycami, do schronienia się pod strzechę karczmy w Wieliczkowiczach. Zastaliśmy w niej starozakonnego arendarza, wykładającego arytmetykę, a mianowicie dodawanie i mnożenie kilku włościanom. Stał on przed drzwiami alkierza, na których liczne szeregi kresek, znaczonych kredą, przedstawiały »borgowane« im w ciągu tygodnia półkwaterki wody życia.
- Pana Goltza w tej porze żniw zapewne zastaniemy w domu? - zapytałem arendarza, zaciekawionego osobistościami podróżnych.
- A skąd ja mogę o tem wiedzieć? - odrzekł arendarz.
- Jakto, przecie do Puczyc nie macie więcej nad ćwierć mili?
- Ćwierć mili? Ja panu powiem, co jest od nas z Wieliczkowicz do Puczyc cztery tęgie mile, a potem jeszcze ćwierć mili i jeszcze jaki ogonek.
Osłupieliśmy. Wiadomość ta przeraziła nas naprawdę. Wzięliśmy po raz dziesiąty do rąk naszych szczegółową mapę tych okolic, na której najwyraźniej po raz dziesiąty znaleźliśmy, że za Wieliczkowiczami, nad Bugiem, pierwsza wieś nazywała się Puczyce.
- Cztery mile do Pana Goltza? - odrzekłem zdziwiony - wszak Bugiem powinniśmy tam zapłynąć w pół godziny?
Arendarz spojrzał szyderczo na naszą mapę i rzekł:
- Ten, co panom tę mapę pisał i kazał jechać wodą do pana Goltza to musiał być z psieprosieniem wielki łgarz. Tu u nas nad Bugiem jest wieś Buczyce a pan Goltz mieszka daleko od rzeki naszej i można do niego tylko jechać z wozem.
Nastąpiło tedy bolesne rozczarowanie i bankructwo dzisiejszych naszych nadziei. W nazwie wioski na mapie znajdowała się prosta omyłka w jednej literze: P zamiast B. Były Puczyce zamiast Buczyce. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownie).
Ja od siebie dodam tylko dla tych, co nie znają tutejszych terenów, że obie miejscowości oddalone są od siebie około 37 km. Natomiast same Puczyce oddalone są od rzeki Bug 17 km.



Obecny murowany dworek w Puczycach został wybudowany na przełomie XIX i XX wieku przez doktora Stanisława Nasiłowskiego, który zorganizował w nim zakład leczniczy. W dworku mieściły się pokoje pensjonariuszy, gabinet lekarski, oraz mieszkanie doktora.
Po II wojnie światowej dworek został zajęty na szkołę podstawową i mieszkania dla nauczycieli.




 W chwili obecnej Dworek można oglądać tylko z zewnątrz niestety stan techniczny budynku nie napawa optymizmem a widoczne na zdjęciach odpadające tynki mówią same za siebie. Dworek otoczony jest resztkami zaniedbanego parku a jeżeli udamy się w kierunku północno – zachodnim, od dworu trafimy nad staw należący do niego. W pobliżu również możemy obejrzeć zachowany stary budynek folwarczny, który dostrzeżemy bez trudu z asfaltowej drogi prowadzącej do wsi Puczyce.




Źródła:


- Aleksander Jabłonowski „Polska XVI Wieku” Pod względem Geograficzno – Statystycznym. Tom VI. Część I-sza. Podlasie (Województwo). Wydanie 1908 rok
-Zygmunt Gloger „Dolinami rzek. Opis podróży wzdłuż Niemna, Wisły i Bugu”. Wydanie 1093 r.
-Roczniki Gospodarstwa Krajowego wydane przez Towarzystwo Rolnicze w Królestwie Polskim. Wydanie 1860 rok.
- Własne obserwacje i ustalenia terenowe.


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Różanka nad Bugiem.

Różanka jest to wieś w województwie lubelskim oddalona o 75 km od Białej Podlaskiej.

Udajemy się do położonej malowniczo nad Bugiem wsi Różanki, w której niegdyś znajdował się okazały pałac należący do właścicieli dóbr włodawskich. Tym razem nadkładamy kilka kilometrów po to, aby wjechać do wsi od strony południowej podobnie jak to uczynił blisko 100 lat temu podczas swej wojennej podróży do Różanki August Krasicki, którą to opisał w „Dzienniku z kampanii rosyjskiej 1914-1916”.

Fragment mapy z „Atlasu historycznego Rzeczypospolitej Polskiej Epoka Przełomu z wieku XVI-go na XVII-sty”.

Spichlerz zbożowy dawnego folwarku.

Budynek Gorzelni.
Po minięciu zabudowań po dawnym folwarku docieramy do alejki wysadzanej kasztanowcami, z której można dostrzec znajdujące się na terenie parku budynki. Zarówno park jak i rezydencja Zamoyskich, po której dzisiaj pozostały tylko fragmenty piwnic nad tarasami była szczelnie ogrodzona  ceglanym murem, który ciągnął się aż do samej rzeki Bug. 



Trzykondygnacyjny pawilon w formie wieży wzniesiony na terenie parku w połowie XIX wieku. Zbudowany pawilon na rzucie kwadratu z polecenia Augusta Adama Zamoyskiego w późniejszym okresie wykorzystywany był jako kotłownia, po której do dzisiejszego dnia pozostały w jej wnętrzu ślady.


Ślad na ścianie po rozebranej przybudówce.



Widok na piętrową oficynę mieszkalną zarządu dóbr włodawskich wzniesioną w latach 1903-1905 przez Zamoyskich.



Widok z alei na bramę przejazdową w ryzalicie wschodnim oficyny. Po prawej stronie drogi dostrzegamy zrujnowany budynek stróżówki strzegącej bramy wjazdowej na teren parku.



Zachowana brama prowadząca na teren parku tuż za nią znajduje się parterowy budynek stróżówki tzw: „kordegardy”, z wgłębionym gankiem w narożniku od strony północno-zachodniej.



 Kordegarda była parterowym otynkowanym budynkiem zbudowanym na planie prostokąta, posiadała boniowane naroża i okna w płaskich obramieniach z trójkątnymi tympanonami. Obecnie budynek jak mi się udało ustalić stanowi własność prywatną.





Widok na kordegardę od strony parku.

Naprzeciwko bramy parkowej po lewej stronie drogi tuż przy przydrożnym krzyżu znajduje się zachowany filar muru, jest to jedyny obecnie ślad, który świadczy o tym, że dawniej mury przebiegały po obu stronach drogi ciągnąc się od gorzelni aż do piętrowej oficyny mieszkalnej z bramą przejazdową.



Ale powróćmy jeszcze na chwilę na teren parku, aby obejrzeć znajdujący się tuż przy bramie budynek dawnej rządówki. Jest to budynek wybudowany w pierwszej poł. XIX wieku, obecnie stanowi własność prywatną.






Przechodzimy teraz do oficyny mieszkalnej zarządu dóbr włodawskich. Z całą pewnością ciekawostką architektoniczną jest właśnie ta brama przejazdowa zlokalizowana w ryzalicie wschodnim budynku. (Widok od południa). Chociaż może trudno w to uwierzyć, ale jeszcze w latach 90-tych XX wieku budynek ten był zamieszkany. Obecnego jego złego stanu chyba nie trzeba komentować gdyż zdjęcia mówią same za siebie.



Po lewej stronie widoczny jest ryzalit środkowy. W przeciwieństwie do ryzalitu we wschodnim skrzydle budynku, w którym umieszczona jest brama przejazdowa, ryzalit środkowy jest zauważalny tylko od strony południowej. 





Różanka leżąca na pograniczu Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego wchodziła w skład tzw: dóbr włodawskich, których właścicielami było wiele możnych rodów takich jak: Sunguszkowie, Leszczyńscy, Pociejowie, Flemmingowie, Czartoryscy i Zamoyscy.





Pierwszym właścicielem dóbr włodawskich, który osiadał na tych ziemiach był Rafał Leszczyński, który to wybudował sobie obszerny drewniany dwór w Suszynie, folwarku pod samą Włodawą.

Sklepienie kolebkowe (beczkowe) bramy przejazdowej.



Wyraźny ślad po zamurowanym wejściu wewnątrz bramy.



Widok od północy na bramę przejazdową zlokalizowaną w ryzalicie wschodnim oficyny mieszkalnej.





30 lipca 1693 roku Włodawę i Orchówek kupuje Ludwik Konstanty Pociej za 400, 000 złotych ówczesnych od Rafała Leszczyńskiego i jego żony Anny Katarzyny Jabłonowskiej.
To właśnie Ludwik Pociej wybudował w Różance na wysokim brzegu nad rzeką Bug pałac w stylu włoskim. Jak podaje „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich”. „Gmach ten w stylu włoskim spoczywał na wielkich dwupiętrowych piwnicach. Dół zawierał 24 pokoi sklepionych. Wspaniała sala, przez dwa piętra sięgająca, zajmowała środek gmachu. Od strony rzeki ciągnął się ganek 40 łokci długi a 5 szeroki, na marmurowych arkadach wsparty. Odrzwia i kominki wszystkie były też z marmuru. Nad dachem wznosiła się miedziana, pozłacana brama z herbem Pociejów”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.






Po przejechaniu przez bramę kierujemy się na całkiem spory parking samochodowy zlokalizowany w pobliżu kościoła parafialnego pw. św. Augustyna wzniesionego w latach 1908-1913 ufundowanego przez Zamoyskich.




August Krasicki w „Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916”, w dniu 21 VIII 1915 roku podczas swojego pobytu w Różance zanotował:
„Rano obchodzę z p. administratorem ruiny pałacu. W piwnicach dolnych zamurowane są wina i różne drogocenne rzeczy. Niestety Niemcy robią poszukiwania w piwnicach i jest obawa, że to odnajdą. Pałac zgorzał doszczętnie, od góry do dołu. Spaliło się całe wewnętrzne urządzenie i także książki gospodarskie z kancelarii są zniesione. Oglądam następnie kościół nowy, który otrzymał kilka granatów, w ścianie jest duża dziura i filar obok fasady wyszczerbiony. Dachówek dużo potłuczonych. Część wsi koło kościoła wraz z cerkwią spalona”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.


Widoczny przed kościołem głaz z tablicą pamiątkową ufundowany z okazji 500-lecia założenia Różanki. Niecały kilometr dalej w kierunku północno-zachodnim znajduje się cmentarz, na który również odnajdziemy ślady przeszłości tych ziem w postaci unickich nagrobków.





Mimo nadciągających ciemnych burzowych chmur kierujemy się wzdłuż zachowanego muru ogradzającego dawną rezydencję nad rzekę Bug.



Różanka podobnie jak wiele innych miejscowości posiada wiele legend związanych z dawnymi właścicielami tych włości jedną z takich legend związaną z wybudowaniem pałacu w Różance opisał Antoni Wieniarski, która została opublikowana w 1860 roku na łamach pisma pt: „BIBLIOTEKA WARSZAWSKA” w artykule pt: „WŁODAWA I RÓŻANKA”. Według której pałac w Różance miał zostać wybudowany przez cara Piotra Wielkiego dla Pocieja, gdy ten zobaczył jego skromny drewniany dwór w Suszynie.
„jak powiada legenda, odwiedził Piotr Wielki, Pocieja (I) i zdziwił się niezmiernie, że jeden z najpierwszych dygnitarzy polskich tak licho mieszkał. Nie wspominając nic o swoim zamiarze, zaprosił Pocieja z sobą do stolicy, a wysłał budowniczych, aby z jak największym pośpiechem w miejscu, jakie obiorą za najstosowniejsze, wystawili wspaniały pałac, nieszczędząc kosztów, aby tylko dzieło odpowiadało, wspaniałości dawcy i z największym pośpiechem było wykonane.
               O dobrą milę od miasta Włodawy znajdowała się wieś Różanka w ślicznem położeniu nad brzegiem rzeki Buga rzucona. Domyśleć się należy, że sam Piotr W. wskazał to miejsce, gdyż w całych dobrach włodawskich niema innego, któryby pięknością położenia odpowiadało Różance.
               Pod różnemi pozorami miał zatrzymywać Piotr W. Pocieja u siebie, aż do czasu otrzymania raportu, że pałac jest skończony, co podobno rok cały wyniosło. Potém zabrał go z sobą i znów skierował drogą na Włodawę. Czy Pociej rzeczywiście nie wiedział o niespodziance, czy udawał, dość że wieść niesie, iż z największém podziwianiem ujrzał Różankę przekształconą jakby czarodziejskiém skinieniem w najwspanialsze siedlisko”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.





Inną ciekawostką związaną z osobą Ludwika Pocieja jest okres, kiedy na pieniądzach obok herbu były bite litery L. P. (Ludwik Pociej). Jednakże duma Ludwika Pocieja z tego faktu została zapewne szybko umniejszona, gdy zdarzyło mu się usłyszeć jak te znaki odczytuje prosty lud: „ludzki płacz”.


Po drugiej stronie rzeki jest już Białoruś.

Podczas wielkiego pożaru w dniu 6 września 1836 r. niemal doszczętnie spłonął pałac w Różance, jednakże został on odbudowany przez ówczesnego właściciela hr. Augusta Zamoyskiego i przywrócony do dawnej świetności. W trakcie odbudowy również został powiększony ogród przy pałac, którego zaprojektowaniem zajął się specjalnie sprowadzony ze Szwajcarii ogrodnik, który posadził wiele gatunków drzew, ale a przede wszystkim róże, które miały godnie reprezentować nazwę Różanki.





Prawdziwą zagładę dla pałacu w Różance przyniosły działania wojenne w 1915 roku, po których to  pałacu już nigdy nie odbudowano.  Jak to zanotował August Krasicki w swoim „Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916”, „Pałac spalił się 14-ego. Przed samym wycofaniem się Moskale podpalili budynki, wysadzili gorzelnię, ale pałac administrator uratował. W niedzielę wkroczyły tu patrole niemieckie i wtedy zaczęli Moskale bombardować Różankę, a specjalnie pałac, który od granatów zapalił się i doszczętnie spłonął”. W tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię.




Nam podczas pobytu w Różance zabrakło czasu na zrobienie zdjęć pozostałości po dawnym pałacu, jakimi są mury dawnych piętrowych piwnic. Trochę z żalem opuszczamy Różankę, w której dla zabytkowych budowli przyszłości wcale nie rysuje się różowo, gdyż na uratowanie ich również powoli kończy się czas.


Źródła:


- Wykorzystano fragment mapy z „Atlasu historycznego Rzeczypospolitej Polskiej Epoka Przełomu z wieku XVI-go na XVII-sty.” Wydany z zasiłkiem Akademii Umiejętności w Krakowie 1899-1904 r.

-„Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich”. Wydany pod Redakcyą Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego, Władysława Walewskiego, wyd. 1880 r.

- BIBLIOTEKA WARSZAWSKA. PISMO POŚWIĘCONE NAUKOM, SZTUKOM I PRZEMYSŁOWI. 1860. Tom trzeci. NOWÉJ SERYI TOM XI. WYD. 1860 r. artykuł w dziale ROZMAITOŚCI. pt: „WŁODAWA I RÓŻANKA”.

- August Krasicki „Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916”.
 
- Własne ustalenia i obserwacje.