piątek, 17 sierpnia 2012

Biała Podlaska na starych zdjęciach z lat 70 – tych cz. 2.

Druga część starych fotografii Białej Podlaskiej z czasów PRL-u, podobnie jak pierwsza zawiera zdjęcia, które nigdy nie były nigdzie publikowane. Jest to wirtualny spacer w przeszłość ulicami Białej Podlaskiej, gdzie zapewne wielu mieszkańców naszego miasta przystanie patrząc z niedowierzaniem na zmiany, jakie zaszły. Dzisiejszą serię zdjęć celowo dobrałem tak, aby pokazać miejsca, w których dokonały się największe zmiany, oraz miejsca, w których po za drobnymi zabiegami kosmetycznymi nie wiele się zmieniło.
Oczywiście mieszkańcom Białej Podlaskiej proponuje zabawę tak jak poprzednio w rozpoznawanie miejsc, w których zdjęcia zostały wykonane.


Dzisiaj rozpoczynam kilkoma zdjęciami z osiedla, którego jeszcze nie było, a więc na początek „Osiedle Młodych”.



Trudno dzisiaj uwierzyć, ale tak w latach 70-tych wyglądały tereny, na których powstało „Osiedle Młodych”. (Były to pola i las).


Na tym zdjęciu po lewej stronie widoczny jest niewielki lasek, w którym znajduje się cmentarz „Jeńców Włoskich”, na prawo od niego widoczna długa hałda ziemi to wykop, w którym został poprowadzony rurociąg ciepłowniczy z widocznej dalej ciepłowni „Biawena”.


Widok na ciepłownie „Biawena” obecnie „PEC”, oczywiście zdjęcie zostało wykonane z obrzeży „Osiedla Młodych”, tuż przy cmentarzu „Jeńców Włoskich”, obok którego obecnie znajdują się bloki mieszkalne.


Cmentarz Jeńców Włoskich dzisiaj znajduje się przy ul. Łukaszyńskiej we wschodniej części „Osiedla Młodych”. Cmentarz został utworzony za miastem przez hitlerowców w latach 1943-44 dla jeńców włoskich przebywających w obozie jenieckim w Białej Podlaskiej, w którym z powodu złych warunków panowała duża śmiertelność.


To zdjęcie jest jak najbardziej aktualne (foto 2012), chociaż tablica na ogrodzeniu cmentarza niezbyt, gdyż województwa bialskopodlaskiego nie ma już od 31-XII-1998 roku.



Obecnie w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza znajdują się bloki mieszkalne.



Nad Krzną w pobliżu „Osiedla Młodych”.


Sielczyk w latach 70-tych XX wieku był niewielką wsią, (na zdjęciu widoczna dawna droga do wsi obecna ul. Aleja Solidarności) obecnie jest to dzielnica miasta i znajduje się w granicach administracyjnych Białej Podlaskiej.


Dawna (nieużywana obecnie) droga prowadząca do Sielczyka.


Stary zamknięty dla ruchu most nad Krzną i obok nowy most na Al. Solidarności prowadzący do Sielczyka.


Widoczek na „Główny punkt zasilania – Wola” przy ul. Kąpielowej od strony łąk.


Most Kolejki Wąskotorowej na ul. Żelaznej obecnej noszącej nazwę Al. Jana Pawła II.
Poniżej widok z ul. Żelaznej na ogródki działkowe.



Obecnie Most Kolejki Wąskotorowej przy Al. Jana Pawła II jest zamknięty dla ruchu.


Pozostaniemy jeszcze chwilę przy kolei i teraz przeniesiemy się w okolice dworca PKP.


Widok od strony dworca kolejowego na skrzyżowanie przy rondzie (obecnie Romana Dmowskiego) z ul. Kolejową.


Widok od strony ul. Kolejowej przy rondzie na Al. 1000 lecia.


Widok z przystanku autobusowego na rondo i postój Taxi.



W latach 70-tych XX wieku przy dworcu kolejowym znajdował się przystanek autobusowy z wyznaczonymi stanowiskami postojowymi ( widoczne na zdjęciach), z którego odjeżdżały autobusy „Transped”.



Czarna „Wołga” na postoju Taxi przy Dworcu PKP. To właśnie w latach 70-tych XX wieku przez całe terytorium PRL-u przetoczyły się opowieści mrożące krew w żyłach o „Czarnej Wołdze”.


I na koniec widok na dworzec PKP w scenerii zimowej z ul. Kolejowej na której pozostaniemy przez chwilę.




Widok na stary drewniany budynek przy ul. Kolejowej, w którym zamieszkiwało kilka rodzin. Obecnie w wyremontowanym budynku mieści się Przedszkole Niepubliczne im. „Przyjaciół Kubusia Puchatka”.



Tak powstawał blok przy ul. Sidorskiej 1, po przeciwnej stronie ulicy Sidorskiej widzimy rozpoczętą budowę murowanych garaży. Na zdjęciu poniżej to samo miejsce z oddanymi do użytku garażami, (widok z bloku przy ul. Kolejowej).






Widok na „Przedsiębiorstwo Sprzętu Wodno Melioracyjnego przy ul. Sidorskiej, W tamtych czasach przed halą główną „PRSWM” była ustawiona statua „św. Michała Archanioła”, (Herb Miasta Białej Podlaskiej), która obecnie znajduje się przy skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i Zamkowej.




Ulica Sidorska na górce miejsce zimowych zabaw dla dzieci, obecnie znajdują się tu obiekty handlowo-usługowe.




Rozpoczęta budowa Przedszkola Samorządowego nr.11 przy ul. Sidorskiej.


Ulica Grzybową, przy której znajdowała się tzw: „Betoniarnia”, obecnie „Beton-Kraft”.


Naprzeciwko betoniarni znajdowała się nieczynna żwirownia wypełniona wodą, obecnie nie ma po niej śladu teren został zniwelowany a wokół powstało osiedle domów jednorodzinnych.




Ulica Grzybowa w latach 70-tych XX wieku, przypominała bardziej swoją zabudową wieś niż dzielnicę miasta, w której to dominowały skromne drewniane domki.


Młyn przy ul. Świerczewskiego (Obecnie ul. Piłsudskiego), którego już nie zobaczymy w Białej Podlaskiej gdyż został wyburzony w marcu 2011 roku.


Podczas wyburzania budynku wielu mieszkańców miasta przychodziło na ul. Piłsudskiego chcąc sfotografować ten obiekt po raz ostatni.


Widok na skrzyżowanie ul. Świerczewskiego (obecnie ul. Piłsudskiego), z ul. Artyleryjską.




Obecnie po budynku pozostał pusty niezagospodarowany plac.


I na zakończenie jeszcze jeden pomnik przy ul. Warszawskiej.


Postanowiłem wstawić to zdjęcie z powodu właśnie tego zafałszowanego napisu na pomniku w czasach PRL-u, którego treść brzmi: „Żołnierzom polskim poległym w obronie ojczyzny”.
Przypomnijmy pomnik 34 Pułku Piechoty przy ul. Warszawskiej wybudowany został w 1928 roku i w oryginale napis brzmiał: „ Poległym na polu chwały żołnierzom, 34 pp. 1918-20”.


Prawdziwy napis na pomniku został przywrócony podczas uroczystości w 1989 roku.



Źródła:
Zostały wykorzystane materiały ze zbiorów własnych.
Na podstawie własnych obserwacji.

piątek, 10 sierpnia 2012

Umocnienia Twierdzy Brzeskiej „Bateria Kobylany” - Spotkanie z Archeologami.

Kobylany jest to wieś w województwie lubelskim oddalona o 32 km od Białej Podlaskiej.

Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o obiekcie historycznym, który liczy sobie blisko sto lat, ale tym razem opiszę jego historię, która się zaczyna od 2009 roku.
Obiekt ten zaliczany jest do fortyfikacji Twierdzy Brzeskiej i przyjęto, że jest jedną z Baterii pozycji Koroszczyńskiej w rejonie „Fortu O”.


Tak wyglądał obiekt w 2006 roku, jak widać na zdjęciu porastała go gęsta roślinność.

Foto 2009 rok. Widoczne rozkopane przy pomocy koparki obwałowania ziemne.

Foto 2009 rok.

Foto 2009 rok.

Foto 2009 rok.

W 2009 roku jadąc trasą K-2 w kierunku Terespola zauważyłem, że ktoś wykarczował gęste zarośla porastające wokół Baterii w Kobylanach, ale co gorsza również rozpoczął za pomocą koparki rozkopywać ten obiekt przy okazji odsłaniając betonowe elementy konstrukcji, z których to powodu za pewne przerwano dzieło zniszczenia.
Dzięki ludziom, dla których takie obiekty znaczą coś więcej niż tylko kupa gruzu został zaalarmowany Konserwator Zabytków, który nakazał wstrzymanie rozbiórki tego obiektu uznając go za zabytek i pozostawienie w stanie nienaruszonym.
W międzyczasie na tym terenie w bezpośrednim sąsiedztwie Baterii powstaje piękny współczesny ratusz.

Foto wiosna 2012

Foto wiosna 2012

Ale niestety na tym nie kończy się historia obiektu, gdyż decyzją konserwatora zabytków (o której pisano w prasie), gmina po zinwentaryzowaniu obiektu może dokonać jego rozbiórki, z uwagi na nowo powstały obiekt tj: Ratusz.

Foto stan obecny.

Udając się do Kobylan na stanowisku przy Baterii spotykam pracujących archeologów, którzy odkopali spory fragment betonowych murów, mając za zadanie sporządzenie dokumentacji w/w obiektu, pomyślałem sobie, że takiej okazji nie mogę przepuścić i muszę wykonać parę zdjęć obiektu, który być może wkrótce całkiem zniknie.




Ten charakterystyczny wygląd betonowej konstrukcji powstał w wyniku trochę niedbałego wykonania szalunku z bali drewnianych, do którego wlewano beton, było to podyktowane przypuszczalnie pośpiechem przy prowadzonych pracach. Nie przywiązywano wagi do estetyki wykonywanych ścian, które były w późniejszym czasie i tak obsypywane ziemią. Gładkie i estetycznie wykończone były tylko te ściany, które wystawały ponad ziemią.



Po spytaniu o zgodę na wykonanie kilku zdjęć, oczywiście musiałem porozmawiać z Panem Archeologiem o tym obiekcie. W trakcie rozmowy dowiedziałem się, że z drugiej strony jest jeszcze jeden wykop, który odkrywa fosę, jak i również o kilku odkrytych ciekawostkach.



Wykonane kolejne wykopy przez archeologów pozwalają zorientować się na jaką głębokość schodzą betonowe mury, oraz odsłaniają zarysy murów pozwalając zorientować się jak wyglądał obiekt.



Prowadzone prace archeologiczne wykazały, że obiekt jest znacznie większy niż pierwotnie zakładano i że jego stan zachowania jest o wiele lepszy niż przypuszczano.





Na podstawie tego, co zobaczyłem jestem gotów zaryzykować i wysunąć przypuszczenie, że obiekt ten był skazamatowany a jego konstrukcja przypomina to co oglądałem w „Forcie Borek”. Ale oczywiście jest jeszcze za wcześnie, aby to powiedzieć z całą pewnością i musimy poczekać do zakończenia prac archeologicznych.





W odkopanych betonowych murach został odnaleziony drewniany bal, który służył jako szalunek podczas wlewania betonu (widoczny na zdjęciu niżej).


W trakcie wykonywania zdjęć zainteresowały mnie cegły w wykonanym wykopie. Od Pana Archeologa dowiedziałem się, że w rejonie wykopu przy fosie została znaleziona cegła przez jednego z robotników z wybitą datą jak mu przekazano „1922”. Kierowany ciekawością przedarłem się przez gąszcz zarośli i ku swojemu zdziwieniu zamiast „1922” zobaczyłem, że po cyfrach „19" jest „1" a nie „2”. Natychmiast wróciłem do Pana, z którym rozmawiałem i poinformowałem go o swoim odkryciu, po czym wspólnie ponownie przedarliśmy się w rejon wykopu przy fosie. Pan Archeolog swoim sposobem sprawił, że słabo widoczna data stała się całkiem czytelna i naszym oczom ukazała się prawdziwa data „1914” tym samym dając odpowiedź na pytanie, w którym roku powstał obiekt.




Widok z góry na wykop odkrywający istnienie fosy przed obiektem.



Cegła z wybitą datą znaleziona w wykopie.


Czy odkrycia archeologów wpłyną na zmianę decyzji o rozebraniu tej konstrukcji?


A może warto, aby Władze Gminy same rozważyły możliwość pozostawienia i zachowania tego rzadkiego obiektu historycznego, czyniąc z niego atrakcję turystyczną, która być może rozsławi miejscowość Kobylany.