wtorek, 4 października 2011

Kamienne Baby w Woskrzenicach

Woskrzenice Duże jest to wieś w województwie lubelskim oddalona o 14 km od Białej Podlaskiej.
W Woskrzenicach na skrzyżowaniu dróg do Woskrzenic Małych i Husinki stoją dwie Kamienne Baby które datowane są na IX-X wiek.



Historycy do dziś sprzeczają się, co do ich pochodzenia i przeznaczenia. Wyglądem swym przypominają tzw: Krzyże Pokutne występujące na Śląsku, stawiane za popełnione morderstwo. Jednak część historyków uważa, że taki styl nawiązujący do ludzkich postaci, przywędrował poprzez Kaukaz i Ukrainę z Azji Środkowej. Baby pochodzące z Azji to kamienie o obłym kształcie, z wyrytymi sylwetkami ludzkimi.


 

Jeżeli przyjrzymy się Kamiennej Babie z Woskrzenic to dostrzeżemy części ciała ludzkiej postaci np.: na tym zdjęciu wyraźnie widoczne jest ucho, czoło, a lewe ramię krzyża sprawia wrażenie barku i ręki.
„Kamienna Baba” z Woskrzenic ( Kamienny Krzyż ), jest ponoć najwyższą na całym Podlasiu, wcześniej oba stały na polach a w obecnym miejscu znajdują się od 1984 r.


Sąsiedni głaz z wyrytym rysunkiem krzyża, jest również tajemniczy, ponieważ nikt nie zna jego prawdziwego przeznaczenia, niektórzy przypuszczają, że może być to kamień nagrobny.


Ciekawostką jest, że znak trójkąta równobocznego, skierowanego do góry jest
starożytnym symbolem ognia, istniejącym niemal we wszystkich kulturach.



Krzyż był świętym znakiem solarnym za nim przejęło go chrześcijaństwo, a jego znaczenie było różne np.: narzędzie męki i strachu, siła i mądrość, potęga, słońce, życie i nieśmiertelność, siła stwórcza, wieczne szczęście. To tylko zaledwie kilka przykładów symboliki krzyża.
W dawnej symbolice chrześcijańskiej krzyż wywyższony wsparty na kuli lub kole, symbolizował władzę Chrystusa na ziemi.
W przypadku tego krzyża możemy dopatrywać się podobieństwa do Krzyża Rycerzy Chrystusa, czyli templariuszy lub Krzyża Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, inaczej (Krzyżaków). Co by nie było takie dziwne gdyż wiadome jest, że Krzyżacy rościli sobie prawa do tych terenów i zapuszczali się na nie. Przykładem jest Leśna Podlaska, która dawniej nosiła nazwę Okopy Krzyżackie.

Przez wieki na temat Kamiennych Bab narosło wiele legend, ale czy kiedyś poznamy prawdziwe ich przeznaczenie?

poniedziałek, 3 października 2011

Rzeka Bug w okolicach Nepli

Neple jest to wieś w województwie lubelskim, oddalona o 40 km od Białej Podlaskiej.
Skoro jesteśmy już przy Nepalach warto zobaczyć rzekę Bug od ujścia Krzny do Bugu w kierunku zachodnim, rozciąga się tu Rezerwat Przyrody zwany „Szwajcarią Podlaską”.

Ujście rzeki Krzny.
Jest to obszar zalewowy na zakolu rzeki Bug, na którego terenie powstało jeziorko z półwyspem.
Rejon rezerwatu jest to skupisko wąwozów powstałych na skutek gwałtownych ulewnych deszczów, wskutek czego spływające wody z pól wymywają piaszczyste podłoże powodując powstawanie i pogłębianie wąwozów, ciekawostką jest, że wciąż powstają nowe świeże wąwozy.


Te otwory w ścianach wąwozu to setki gniazd jaskółek, które tak szybko wlatywały do swoich gniazd, że naprawdę musiałbym mieć profesjonalny sprzęt, aby uchwycić wyraźnie ten moment w obiektywie aparatu.
Jaskółką nasza obecność wcale nie przeszkadzała i zachowywały się jakby nas w ogóle przy nich nie było. Przelatywały nam nisko nad głowami po to aby za chwile zniknąć w swoich gniazdkach.

Spływająca woda deszczowa potrafi w wąwozach wyrzeźbić naprawdę niezwykłe formy.


W takich miejscach jak to można dostrzec różne warstwy gleby.


Rzeka Bug po drugiej stronie jest już Białoruś.
Tutaj widoczna jest wysokość brzegu rzeki po Polskiej stronie.

Kamienna Baba w Neplach

Neple jest to wieś w województwie lubelskim, oddalona o 40 km od Białej Podlaskiej.
Przy drodze nr.698 na zachód od Nepli w kierunku Krzyczewa, po lewej stronie znajduje się polna droga (a po prawej stronie drogi nr.698 stoi pomnik, na którym jest ustawiony stary radziecki czołg), droga ta doprowadzi nas między polami do wzniesienia gdzie skręcić musimy w lewo, na nim stoi duży płaski kamień przypominający kształt Krzyża, przez miejscowych nazywany Kamienną Babą, a na wielu mapach znajdziemy nazwę tego wzniesienia oznaczonego jako G. Kamienna Baba.
W rzeczywistości czołg stoi na postumencie.

Nikt nie potrafi określić z całą pewnością, jakie było przeznaczenie Kamiennej Baby, jak i również, z jakiego okresu pochodzi, szacowana jest na XV wiek.
Ciekawostką jest, że Krzyż przed stuleciami dla dawnych Słowian był świętym znakiem solarnym, symbolem słońca, ognia, a także płodności.

O Kamiennej Babie miejscowa ludność od wielu pokoleń opowiada legendę:, „Że pewna młoda dziewczyna, zakochała się w rówieśniku swych dziecięcych zabaw i postanowiła wbrew życzeniu rodziców, a szczególnie matki poślubić go. Kiedy już wszystko było przygotowane do ślubu - zrozpaczona matka po raz ostatni ponowiła swe prośby i błagania, by odwieść córkę od powziętego zamiaru. Ta jednak pozostała zimna i niewzruszona na łzy matczynie. Wówczas matka uniesiona gniewem i rozpaczą zawołała: „Bodaj byś skamieniała nim dojedziesz do kościoła”. Gdy cały orszak weselny jechał do ślubu, na połowie drogi do kościoła, wypadła pannie młodej chusteczka, po którą wyskoczył jeden z drużbów i podniósłszy ją wręczył właścicielce. Po niejakim czasie chusteczka wypadła pannie młodej po raz drugi. Tym razem podniosła ją druhna. Za trzecim razem, kiedy wypadła chusteczka wyskoczyła po nią sama panna młoda. W momencie, gdy ją chciała podnieść, skamieniała. Z każdym jednak rokiem, według legendy, kamień pochyla się coraz bardziej, aż przyjdzie dzień, że zupełnie się zwali. Będzie to znak zakończenia pokuty dziewczyny zaklętej w kamień”. Jak wieść niesie dawniej na kamiennym krzyżu miały się znajdować ślady twarzy, oraz zawieszonych korali na szyi.
Prawdę powiedziawszy nie zauważyłem, aby Kamienny Krzyż był przechylony w jakąś stronę, ale jeżeli będę tam jeszcze raz, to dokładnie go obejrzę, może dopatrzę się śladów twarzy dziewczyny lub korali.

Na tym samym wzniesieniu jeszcze parę lat temu ustawiona była drewniana wieża widokowa, z której rozciągał się widok na dolinę rzeki Krzny.


A przy dobrej pogodzie i przejrzystym powietrzu, z wieży można było zobaczyć Brześć.

W pobliżu wzniesienia nad rzeką Bug znajduje się nie mniej ciekawe miejsce nazywane „Szwajcarią Podlaską” znajduje się ono po prawej stronie drogi nr 698 i aby do niego dojść przechodzimy obok pomnika z czołgiem, więcej na ten temat w dziale przyroda.


Nepale posiadają jeszcze kilka innych ciekawostek, ale o tym napiszę innym razem.

niedziela, 2 października 2011

Ruiny Zamku w Bochotnicy

Bochotnica jest to wieś w województwie lubelskim, oddalona o 142 km od Białej Podlaskiej.
Znajduje się tu zamek pośród malowniczych wąwozów wybudowany na wzgórzu przez przodków Firlejów przypuszczalnie około 1340 roku, choć tak naprawdę nieznana jest dokładna data jego powstania.




W dawnych czasach na tym wzniesieniu zamek był widoczny z daleka, dziś strome zamkowe zbocze jest gęsto porośnięte a ruiny zamku ledwo da się dojrzeć pośród wysokich drzew.


Zamek został zbudowany w XIV wieku powstały wówczas mury obwodowe i budynek mieszkalny, następnie na przełomie XV i XVI wieku, Ród Samborzeckich rozbudował zamek dobudowując 3 piętrowy budynek od strony południowej i bramę z mostem zwodzonym, nad szeroką i głęboką fosą. Z zamkiem związana jest legenda, że miał on być siedzibą Esterki ukochanej Kazimierza Wielkiego oraz, że z zamku w Bchotnicy miał być przeprowadzony podziemny tunel do zamku w Kazimierzu, który miał ułatwiać potajemne schadzki zakochanym.

Esterka Małach jak podaje „Tygodnik Ilustrowany z 1860 roku” żyła w XIV wieku była z pochodzenia Żydówką, wnuczką szanowanego kupca z Opoczna i była podobno bardzo piękna. Jak wieś niesie miała z królem dwóch synów. Na temat tego romansu pisało wielu znanych polskich pisarzy, ale również romans ten stał się tematem dla pisarzy zagranicznych, oraz istnieje wiele ludowych przekazów o potajemnych schadzkach, w których to miał im pomagać właśnie podziemny tunel, którego istnienia dopatrywano się w wielu miejscowościach.

Inna legenda dotycząca zamku w Bochotnicy związana jest z Anną Zbąską, która to była panią na tym zamku i prowadziła zbójecki tryb życia, napadając na podróżnych i kupców oraz okoliczną ludność.
Zamek został zniszczony prawdopodobnie w wieku XVII i chodź w XIX wieku planowano, go odbudować, ale do realizacji pomysłu nie doszło.

Z zamku w Bochotnicy obserwujemy po drugiej stronie drogi z Kazimierza Dolnego, nieczynne kamieniołomy komorowe.

Przy ścieżce do ruin zamku w Bochotnicy znajduje się obelisk upamiętniający ofiary Krwawej Środy 18 listopada 1942 roku.

W wapiennych skałach znajdują się wykute groty, z których wydobywano skały wapienne, są to nieczynne obecnie kamieniołomy komorowe.


Te białe plamki na zdjęciu to efekt odbicia światła od kryształków, które w ciemnościach zadziałały jak lustra.



Rejony Bochotnicy to także największe skupisko wąwozów w Europie, które miejscami sprawiają naprawdę niesamowite wrażenie.

sobota, 1 października 2011

Śladami Bialskich Żydów.

W Białej Podlaskiej wśród mieszkańców miasta obok katolików i wyznawców innych religii już od czasów Radziwiłłowskich żyli Żydzi, którzy zawierali odpowiednie umowy z dworem, w których było określone jasno i precyzyjnie gdzie wolno było im budować swoje domy i ile ich można wybudować, jeżeli żydzi przekroczyli dozwoloną ilość płacili karę, na rzecz dworu i miasta, ponadto umowy regulowały jakimi zajęciami wolno się trudnić żydom oraz określały wysokość podatków na rzecz dworu i miasta.


Dawny Szpital Żydowski Szmula Piżyca na ul.Janowskiej.
Poniżej ulica Pocztowa dawniej mieściła się tu Synagoga obecnie nie istnieje.


Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w okresie międzywojennym w Białej Podlaskiej większość stanowili Żydzi, ale do 1939 roku ich liczba stale się zmniejszała i mimo bardzo silnych uprzedzeń między obu narodowościami(czego dowodem mogą być artykuły zamieszczane na łamach „Podlasiaka” w latach trzydziestych), nigdy nie doszło w naszym mieście do otwartej konfrontacji tak jak np.: w Brześciu nad Bugiem.


Plac Szkolny Dwór mieściła się tu Synagoga Wielka i szkoła Żydowska.
Poniżej ulica Łazienna mieściła się na niej Synagoga została rozebrana.


Poniżej Plac Rubina należał do bogatego Żydowskiego kupca rozciągający się od Placu Wolności do ulicy Krzywej (obecnie Narutowicza).


Parę lat temu jeden z mieszkańców ul.Moniuszki opowiadając mi o tej ulicy pokazał mi dziwne wgłębienie na framudze drzwi i wyjaśnił, że takie same ślady zachowały się jeszcze w kilku innych kamienicach naszego miasta, a to wgłębienie oznacza, że mieszkali tu kiedyś Żydzi, ale wobec wszechobecnych remontów i nowych inwestycji jest ich coraz mniej, dlatego postanowiłem uwiecznić na fotografii te ślady.


Ulica Moniuszki.


Czym jest owe wgłębienie, jest to tzw: Mezuza umieszczana zawsze na prawej framudze stojąc twarzą "do środka" na wysokości 2/3 framugi (licząc od podłogi), ukośnie, z górą skierowaną do wewnątrz.
Mezuza inaczej od hebrajskiego słowa odrzwia jest jedynym z przykazań Talmudu które brzmi: „I napiszesz je na podwojach domu twego, i bramach twoich!”
Mezuza składa się z pojemnika ochronnego, który może być wykonany z metalu, drzewa lub szkła, zawierający zamknięty w rurkę zwój pergaminowy z fragmentem Tory zaczynającym się od słów: "Słuchaj Izraelu! Wiekuisty, Bóg nasz, Wiekuisty - Jedyny".
Zwój pergaminowy musiał być zapisany ręcznie przez sofera (skrybę) na specjalnie przygotowanym pergaminie, za pomocą atramentu i pióra.


Ulica Narutowicza.


Zamocowanie Mezuzy w drzwiach było poprzedzone odpowiednim błogosławieństwem podczas, którego odmawiano modlitwę.
Mezuza umieszczona na framudze drzwi oznacza, że Bóg nas strzeże i ochrania.
Żyd wchodząc do takiego domu dotykał mezuzy ręką podczas przechodzenia przez drzwi, a następnie musiał pocałować palce, które dotykały mezuzę.

W tekście wykorzystano fragmenty „Deuteronomium, Piąta Księga Mojżesza”