środa, 29 kwietnia 2015

Getto w Białej Podlaskiej.



Każdy starszy mieszkaniec Białej Podlaskiej spacerujący ulicami naszego miasta z pewnością dostrzega jak wiele zmieniło się w mieście. Czasami są to bardzo istotne zmiany, którym towarzyszy wyburzanie starych budynków i powstawanie w ich miejsce nowych obiektów a czasami są to tylko drobne remonty, można by rzec drobne zabiegi kosmetyczne.
Oczywiście dzięki temu miasto pięknieje staje się bardziej kolorowe atrakcyjniejsze i przyjemniejsze dla oka przechodnia. Jednak jak to zwykle w życiu bywa wszystko ma swoją cenę. A ceną postępu i zmian w naszym mieście jest zacieranie i tak już nielicznych śladów, które pozostawili po sobie dawni mieszkańcy miasta.

Fragment mapy WIG PAS 40 SŁUP 36 Biała Podlaska wyd. 1931 r.

Opowiadając o Białej Podlaskiej nie można pominąć dawnej siedziby Radziwiłłowskiej, jakim był zamek gdyż w dawnych czasach Biała posiadała status miasta prywatnego, co było nie bez znaczenia dla żyjących w niej mieszkańców. Ale to nie jedyny powód, dla którego chciałbym Wam pokazać ten zamek, gdyż jak się wkrótce przekonacie ma on także związek z dzisiejszym tematem.


Widok z terenu parku na wieżę zamkową (bramną). (foto 2012 r.)
Widok z terenu parku na wieżę zamkową obecnie.
Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o takich śladach i społeczności żydowskiej, która kiedyś dość licznie zamieszkiwała nasze miasto, żyjąc obok chrześcijan. Nieprzypadkowo wyróżniłem to słowo „obok”, gdyż tak naprawdę żydzi zawsze żyli obok starając się zachować swoją odrębność. Odrębność ta wcale nie ograniczała się tylko do spraw wiary i zwyczajów, czy też charakterystycznego ubioru. Odrębność ta przejawiała się niemal w każdym aspekcie codziennego życia, gdyż Żydzi posiadali własną drukarnie, gazetę, kino, sklepy, piekarnie, młyny, łaźnię, cmentarze, synagogi, w których się modlili. Chociaż zamieszkiwali te ziemie od wieków od zawsze zachowywali swą odrębność i tak naprawdę tylko nieliczni potrafili się zintegrować z resztą społeczeństwa polskiego. W niektórych okresach historii Białej Podlaskiej Żydzi liczebnie przewyższali ludność pochodzenia chrześcijańskiego. Jak zauważycie podczas naszego wirtualnego spaceru ulicami Białej Podlaskiej już niewiele ocalało śladów świadczących o tym, że w Białej Podlaskiej niegdyś zamieszkiwała dość liczna społeczność żydowska.


Widok na XVII wieczną kaplicę zamkową pw. św. Józefata. Oraz wieżyczkę wschodnią. (foto 2012 r.).
Pierwsze wzmianki o Żydach w Białej Podlaskiej odnajdujemy już w 1621 roku w przywileju nadanym Białej przez Aleksandra Ludwika Radziwiłła. 

Widok na wieżyczkę wschodnią (stan obecny).


Sklepienie kopuły w wieżyce wschodniej pokryte dekoracją sgraffitową o motywach roślinnych i czterech medalionach z orłami herbowymi Radziwiłłów.

Na terenie zespołu pałacowego Radziwiłłów w Białej, również odnajdujemy ślady pozostawione przez Żydówkę Helenę Kogan, która nabyła część dóbr, Radziwiłłowskich w 1898 roku. Nosząc się z zamiarem zamążpójścia za Łysakowskiego zmieniła ona wyznanie z judaizmu na katolicyzm. Na dowód swojej szczerości w nowej wierze ufundowała figurę Matki Boskiej, którą ustawiono na wale obronnym na wprost bramy wjazdowej. Helena Kogan później Łysakowska chciała wynająć zachodnią oficynę na koszary dla stacjonujących w Białej wojsk rosyjskich. Jednak przeprowadzona inspekcja i oględziny wykazały, że teren, na którym stoi budynek jest zbyt mocno podmokły, a więc niezdrowy mogąc powodować zachorowania wśród żołnierzy, co też było powodem odrzucenia jej oferty.

Dokument ten jest o tyle istotny gdyż został wykorzystany 200 lat później jako podstawowy argument do ogłoszenia zarządzenia antyżydowskiego, które godziło w Żydów mieszkających w Białej Podlaskiej. Dlatego też pozwolę sobie na zacytowanie fragmentu z książki mgr. Bolesława Górnego pt: „Monografia Powiatu Bialskiego Województwa Lubelskiego”, w której to autor cytuje treść przywileju Aleksandra Ludwika Radziwiłła, a ściślej mówiąc ustęp mówiący o Żydach, który brzmi następująco. „Zabrania się na przyszłość Żydom nabywania nieruchomości na placu rynkowym. Wobec tego, że Żydzi już są w posiadaniu przywileju od naszych przodków, który zwalnia ich od różnych robót na rzecz dworu, ustanawiamy, że te zwolnienia odnoszą się tylko do 30 domów w Białej, w których mogą prowadzić handel. Każdy dom może tylko zajmować jeden plac. Co się tyczy dawnych postanowień, że Żydzi muszą płacić na rzecz kasy miejskiej po 6 gr. rocznie – pozostaje one w mocy. O ile się okaże, że Żydzi są w posiadaniu więcej niż 30 domów, to muszą oni ponieść wszystkie ciężary na rzecz kasy miejskiej, nie licząc się z przywilejami, którymi będą się bronili”. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).

Synagoga Wielka była zlokalizowana na obecnym Placu Szkolnym Dworze, którego nazwa pochodzi od znajdującej się obok Synagogi szkoły dla żydowskich chłopców bejt ha-midrasz. Synagoga była budynkiem murowanym została zburzona przez Niemców po likwidacji getta w 1942 roku wraz z budynkiem szkoły.
Po zburzonej przez Niemców synagodze pozostał jedynie pusty plac.


Jak zaznacza Bolesław Górny z „Z powyższego przywileju widać, że już w roku 1621 liczba Żydów w Białej przekroczyła normę 30 domow. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).
B. Górny również podaje, że: „W roku 1748 liczba Żydów wynosi 870 dusz, a w roku 1823 – 2020, wobec 1457 chrześcijan, zaś w roku 1850 już 3456, wobec 2083 chrześcijan”. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).

Foto 2011 rok.
Stan obecny.
W tym miejscu kiedyś zaczynała się nowo utworzona dla mieszkańców pochodzenia żydowskiego ulica Jerozolimska (obecnie nieistniejąca), która biegła pomiędzy ulicami Brzeską i Grabanowską (obecną Moniuszki), Zaczynająca się nowo utworzona ulica na obecnym Placu Szkolny Dwór przecinała ulicę Prostą i biegła w kierunku obecnego Placu Wojska Polskiego (dawniej rynku żydowskiego). Jeszcze w czasach PRL-owskich, chociaż ulica formalnie nie istniała, ale na tyle była jeszcze czytelna, że można było nią przejść całkiem spory kawałek (idąc przez podwórka), ze Szkolnego Dworu w kierunku Placu Wojska Polskiego. Foto 2011 rok.
Stan obecny.
Takie dysproporcje Żydów w stosunku do ludności miejscowej musiały z całą pewnością prowadzić do zatargów między chrześcijanami a Żydami, którzy rywalizowali między sobą o prawo zamieszkiwania, handlu i rzemiosła. I właśnie z powodu tej rywalizacji w Białej Podlaskiej powstał projekt utworzenia „getta żydowskiego”, które miało rozwiązać problemy konkurencji na płaszczyźnie handlowej i zawodowej. Za pewne dla wielu z Was „Getto Żydowskie”, kojarzy się głównie z okupacją hitlerowską i nie wiecie o tym, że my Polacy również na długo przed hitlerowcami planowaliśmy tworzenie gett żydowskich. Oczywiście zasadnicza różnica polegała na tym, że w naszych gettach nikt nie mordował i nie głodził w nich ludzi. Również należałoby zaznaczyć, że Getta nie są wynalazkiem Polaków i pierwsze getta powstały już w starożytności a idea tworzenia gett na ziemiach polskich przywędrowała do nas z zachodniej europy. Zaś same słowo „Getto”, ma wywodzić się od włoskiego słowa „ghetto”, co miało oznaczać „Huta”, to zaś według badaczy zagadnienia wskazuje, że pierwsze getto powstało na weneckiej wyspie „Ghetto Nuovo” w 1516 roku, na której znajdowała się właśnie huta.





Jak pisze mgr. Bolesław Górny w swojej „Monografii Powiatu Bialskiego Województwa Lubelskiego”. „W roku 1822 zostają ogłoszone dwa zarządzenia antyżydowskie. Jedno ma na celu ograniczenie liczby Żydów w miastach; jednocześnie zapowiada ono, że będą utworzone w poszczególnych miastach specjalne okręgi dla Żydów. Drugie zarządzenie ustanawia, że w miastach, które już posiadają od dawna przywilej: „de non tolerandis judeis”, nie wolno Żydom tam zamieszkiwać, a ci którzy już tam mieszkają, muszą w przeciągu 3-ch lat opuścić miasto.
Oba te zarządzenia godziły w ludność żydowską w Białej. Pierwsze dlatego, że władze powiatowe bialskie razem z magistratem miały już gotowy plan oddzielnego rejonu w mieście dla Żydów, drugi zaś dlatego, że w Białej, mającej przywilej księcia Ludwika Radziwiłła z roku 1621, „de non tolerandis judeis”,  przy odpowiednim podejściu, można było ustęp w przywileju, mówiący o Żydach, tak komentować, że w Białej mają Żydzi prawo zamieszkiwania tylko w liczbie 30 rodzin, pozostała zaś ilość, w liczbie 359 rodzin, musiałaby opuścić miasto do stycznia 1823 roku.
Żydzi bialscy zwrócili się wówczas do ministerstwa w powyższej sprawie. Dnia 9 grudnia 1822 roku nadeszła odpowiedź, że ministerstwo zarządziło władzom miejskim, żeby przy wprowadzaniu w życie zarządzenia z roku 1822 uwzględniały lokalne warunki. Tymczasem władze powiatowe bialskie otrzymały w roku 1823 zatwierdzenie getta żydowskiego przez województwo w Siedlcach, a dla dalszego zatwierdzenia odesłały plan ten do ministerstwa. Plan przewidywał: zakaz zamieszkiwania przez Żydów oraz prowadzenia przez nich przedsiębiorstw handlowych w Rynku (obecny Plac Wolności) i na ulicach: Warszawska, Lubelska, Reformacka, Międzyrzecka, Janowska i Brzeska oraz w uliczkach sąsiadujących z wyszczególnionymi ulicami. Żydzi zamieszkali w wyżej wspomnianych ulicach oraz w domach rogowych, graniczących z ulicami dla Żydów wyznaczonych i zabronionych, muszą je opuścić do końca roku 1825. Jako miejsce zamieszkania dla Żydów wyznaczono następujące ulice: Grabanowską, Prostą, oprócz tego szereg nowoprojektowanych ulic, jak Jerozolimską (między Brzeską, a Grabanowską), Nowa, Rynkowa i Dzielna. W nowoutworzonych ulicach wolno Żydom stawiać wyłącznie domy murowane”. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).
Zmienione nazwy ulic, o których mowa w tekście.
Międzyrzecka - obecna Piłsudskiego.
Grabanowską – obecna Moniuszki.
Rynkowa – obecna Cicha.
Dzielna – obecna Sadowa.

Ulica Narutowicza w latach 60-tych i poniżej współcześnie.
Stan obecny.

Jeszcze do niedawna na Narutowicza nr 32 znajdował się parterowy dom z mieszkalnym poddaszem, w którym na framudze drzwi wejściowych od strony ulicy można było dostrzec ślad „Mezuzy”. Taki ślad oznaczał, że w tym domu zamieszkiwali żydzi. Po wyburzeniu dwóch starych budynków w ich miejsce zostały wybudowane dwa nowe piętrowe domy.

W miejscu tego skośnego wyżłobienia Żydzi umieszczali „Mezuze”.

Więcej na temat „Mezuzy”, możecie przeczytać tutaj.


Nowo wybudowane budynki w miejsce wyburzonych w 2013 roku starych domów.

Ulica Narutowicza w przeszłości nosiła nazwę ul. „Krzywa”. Należy tu wspomnieć, że na ul. Narutowicza dominowała zabudowa drewniana, wliczając w to dużą drewnianą szkołę mieszczącą się przy Liceum Ogólnokształcącym im. Emilii Plater, naprzeciwko której przy skrzyżowaniu ul. Narutowicza i Placu Rubina stał duży drewniany wielorodzinny dom z mieszkalnym poddaszem a w jego sąsiedztwie w kierunku ulicy Jatkowej stały małe parterowe murowane budyneczki z malutkimi podwórkami. Obecnie po obu stronach ulicy znajdują się współczesne murowane budynki.

Oczywiście planami na utworzenie Getta dla żydów mieszkańcy Białej nikogo nie zaskoczyli i nie zdziwili gdyż w europie od dawna istniały getta żydowskie. Także nie był to pierwszy pomysł na ówczesnych ziemiach polskich bo już dużo wcześniej myślano o utworzeniu specjalnych dzielnic czy też nawet całych miast dla żydów. W 1816 roku w opublikowanej książce pt: „O Żydach w Polsce”, przez późniejszego biskupa Ludwika Łętowskiego, w której zwraca się „Do Jaśnie Wielmożnego Jenerała Piechoty Senatora Wojewody Zajączka Namiestnika Królewskiego”, wysuwa następującą propozycję,
 „ 1ͫ ͦ • Wyznaczyć żydostwu pewne miasta, w których by się iedynie sadowić mogli: małéy liczbie katolików wyprowadzenie się ułatwiając.
2 ͩ ͦ  W Warszawie, w Lublinie dadź im pewne przedmieścia, niedozwalaiąc włóczenia się po mieście z towarami”. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).

Plac Rubina współczesna jego nazwa pochodzi od nazwiska bogatego żydowskiego kupca, którego ogromny plac rozciągający się od Placu Wolności do ulicy Narutowicza stanowił jego własność. Współcześnie zostały wyremontowane dawne budynki a Plac Rubina ma stać się ekskluzywnym pasażem handlowym. Foto 2011 rok.
Stan obecny.
Foto 2012 rok.
Foto 2012 rok.

Stan obecny.
Widok z Placu Rubina w kierunku ulicy Narutowicza na wprost budynek Liceum Ogólnokształcącym im. Emilii Plater.
Zamierzenia ówczesnych władz Białej w stosunku do ludności żydowskiej nie zostały nigdy zrealizowane gdyż jak pisze Bolesław Górny: „ Powyższy plan jednak w ministerstwie nie znalazł aprobaty, gdyż ministerstwo wyszło z założenia, że takie miasto jak Biała, które posiada taką ilość Żydów (2020 Żydów na 1457 chrześcijan), nie może sobie na to pozwolić, a przeprowadzenie tego planu, może się źle odbić na dochodach państwa, a w ostateczności, na przeprowadzenie tego planu, musi być jeszcze zgoda dworu rosyjskiego”. (w tekście zachowano oryginalną ówczesną pisownię).


Dwie wąskie uliczki „Łazienna” i „Browarna” mające swój początek przy ulicy Brzeskiej biegnące równolegle do siebie schodziły się dawniej w jedną ulicę tuż za murowaną bożnicą należącą do społeczności chasydzkiej. Nazwa ulicy Łaziennej pochodzi od mieszczącej się na niej pod numerem 8 łaźni żydowskiej tzw: „Mykwy”, w której dokonywano rytualnej kąpieli.



Murowana bożnica mieszcząca się przy ul Łaziennej 2, po II wojnie światowej była wykorzystywana jako sklep. Po odzyskaniu go przez żydowską Gminę Wyznaniową, opuszczony budynek szybko popadł w ruinę i został rozebrany gdyż groził zawaleniem.



Stary drewniany dom przy ulicy Łaziennej 3, w jego miejscu powstał nowy piętrowy murowany budynek.



Rozbiórka starej kamienicy na ulicy Łaziennej.

W 1831 roku województwo powtórnie zwraca się z pismem do ministerstwa powołując się na przywilej księcia Radziwiłła mówiący o tym, że w Białej może mieszkać tylko 30 żydowskich rodzin. W tym samym piśmie jednocześnie prosi o wskazówki, które pozwolą przeciwdziałać dalszemu rozwojowi osiedla żydowskiego w Białej. Jednakże pismo pozostało bez odpowiedzi aż do roku 1833 kiedy to ministerstwo odpowiedziało, że definitywnie odrzuca ten plan.

Dawny szpital żydowski przy ulicy Janowskiej należący do Szmula Piżyca bogatego kamienicznika żydowskiego. W latach PRL-u przez wiele lat mieścił się tu szpital gruźliczy obecnie w budynku mieści się Urząd Stanu Cywilnego. Widok od ul. Janowskiej.
Widok na szpital podczas rozbiórki drewnianego domu przy ul. Janowskiej. Foto 2013 r.
Widok na szpital od ul. Sadowej.
Również na ulicy Janowskiej 10 odnaleźliśmy ślad „Mezuzy”, na framudze drzwi wejściowych.



Budynek został rozebrany w 2013 roku z powodu złego stanu technicznego.

Aż do 1939 roku ludność pochodzenia żydowskiego mogła w Białej Podlaskiej żyć bezpiecznie gdyż nigdy tu nie doszło do otwartej konfrontacji pomiędzy Polakami a żydami, oczywiście istniała rywalizacja na tle zawodowym i handlowym. Szczególnie w okresie międzywojennym rywalizacja ta była podsycana przez prasę zarówno polską jak i żydowską. Przy czym obie strony swoją agitację, w której prześcigały się we wzajemnych oskarżeniach kierowały zwłaszcza do tych biedniejszych obywateli, aby wykorzystać ich niezadowolenie społeczne do realizacji własnych zamiarów politycznych. Bo tak naprawdę wśród żydów większość mieszkańców Białej Podlaskiej stanowiła ciężko pracującą biedotę w swych maleńkich kramikach i warsztacikach rzemieślniczych. W okresie międzywojennym liczba mieszkańców pochodzenia żydowskiego wciąż malała a w jej miejsce napływała ludność pochodzenia polskiego.


Ulica Pocztowa.

Na ulicy Pocztowej pod nr. 7 istniała drewniana Synagoga, przez wiele lat mieścił się w niej zakład elektryczny.

Po odzyskaniu budynku przez żydowską Gminę Wyznaniową budynek został rozebrany z powodu złego stanu technicznego, pozostał po nim tylko pusty plac.

Wybuch II wojny światowej we wrześniu 1939 roku stał się początkiem nieszczęść, jakie wkrótce miały spaść na mieszkańców Białej Podlaskiej pochodzenia żydowskiego. W dniu 25 września 1939 roku do miasta wkracza armia radziecka, która jest szczególnie serdecznie witana przez miejscowych komunistycznych działaczy pochodzenia żydowskiego. To wydarzenie na trwałe zapisało się w pamięci mieszkańców Białej Podlaskiej jako jawna zdrada podobnie jak współpraca żydów, którzy wskazywali Rosjanom miejsca zamieszkania wojskowych i ich rodzin. Jednak pobyt armii czerwonej w Białej Podlaskiej nie trwał długo gdyż zgodnie z paktem Ribbentrop – Mołotow nowa granica miała przebiegać na Bugu.


Widok na ulicę Jatkową jeszcze kilka lat temu a zdjęcie poniżej przedstawia stan obecny.

Rozbiórka starego budynku przy skrzyżowaniu ulic Brzeska, Plac Wolności, Jatkowa. Foto 2013 r.


Jeszcze w czasach PRL-u ulica Jatkowa zachowywała klimat typowej żydowskiej ulicy z całą siecią przejść między gęsto usianymi domami i podwórkami.


Na tym placu w miejscu wyburzonego domu powstanie nowa kamienica.

Rankiem 10 października 1939 roku do Białej Podlaskiej wkroczyły pierwsze oddziały niemieckie. Był to początek okupacji hitlerowskiej i terroru dla mieszkańców Białej Podlaskiej. Niemieckie Wojska zajmują w Białej Podlaskiej wszystkie lepsze budynki na swoje potrzeby min: zostają zajęte budynki należąca do H. B Raabe w której po przebudowie piwnic urządzono areszt śledczy gestapo.

Dom Raabego mieszczący się przy ulicy Dreszera 17 (obecnie ulica Łomaska), został zaadoptowany na siedzibę Gestapo. Obecnie w budynku mieści się muzeum.


Tylko tyle zostało po zakładach Raabego, które przetrwały okupację a później PRL.

Od 1 grudnia 1939 roku obowiązywał dekret nakazujący ludności pochodzenia żydowskiego noszenia na prawej ręce opaski z żółtą gwiazdą Dawida później kolor zmieniono na niebieski. W tym czasie również władze niemieckie nakazują wszystkim żydom przenieść się do specjalnej strefy w obrębie, której wolno im tylko zamieszkiwać. W ten sposób w obrębie ulic Grabanowska, Janowska, Nowa, Sadowa, Przechodnia, Prosta, zostaje utworzone Getto dla ludności pochodzenia żydowskiego, do którego zwożeni są żydzi z terenu powiatu a nawet odległych krańców polski.
Żydom zostało odebrane wszystko majątki, domy, pozbawiono ich wolności i godności.
Zmuszono do wykonywania niewolniczej pracy przy budowie lotnisk, dróg i melioracji rzek.


Młyn motorowy Szmula Krajzelmana przy ulicy Artyleryjskiej wybudowany w latach 20-tych.


W okresie międzywojennym w rękach żydowskich znajdował się prawie cały przemysł młynarski na terenie miasta.

Poniżej Nieistniejący już budynek młyna motorowego przy ulicy Garncarskiej.

Po prawej stronie widoczny jest nieistniejący obecnie budynek tzw: „czerwonych koszar”, to właśnie w jego pobliżu żydowscy działacze komunistyczni ustawili powitalną drewnianą bramę dla wkraczających do Białej sowietów.
W lutym 1940 roku w tzw: „czerwonych koszarach”, przy ulicy Brzeskiej (obecnie teren ZSZ nr. 2), Niemcy zorganizowali obóz dla jeńców polskich pochodzenia żydowskiego, których przygnano pieszo do Białej z Lublina. Następnie w grudniu 1940 roku jeńców przeniesiono do nowego obozu zlokalizowanego na terenie dawnej „Podlaskiej Wytwórni Samolotów, w rejonie lasu Rudka, gdzie jeńców wykorzystywano min. do budowy nowego lotniska. W maju 1941 roku pozbawiono ich statusu jeńców wojennych i potraktowano jako zwykłą ludność żydowską.


Do dnia dzisiejszego w lesie nad Rudką zachowały się ślady dawnych niemieckich obiektów służących do obsługi lotniska wojskowego.

Do likwidacji getta w Białej Podlaskiej Niemcy przystąpili 10 czerwca 1942 roku.



Budynek przy obecnej ulicy Moniuszki 10, tutaj również na framudze drzwi wejściowych możemy dostrzec charakterystyczny ukośny ślad „Mezuzy”. Właśnie ten budynek można zobaczyć na wielu archiwalnych fotografiach publikowanych w Internecie.

Ulica Moniuszki 16.



Grupa ponad 3000 Żydów z getta w Białej Podlaskiej została deportowana do obozu zagłady w Sobiborze gdzie została zamordowana.



Około 1000 żydów Niemcy rozstrzelali na Kirkucie (cmentarz), w Białej Podlaskiej przy ulicy Nowej.


Cmentarze żydowskie przy ulicy Brzeskiej i Nowej zostały całkowicie zniszczone na rozkaz Niemców podczas okupacji a jego nagrobki (Macewy), zostały wykorzystane do budowy dróg. Obecnie na cmentarzu przy ulicy Nowej znajdują się tylko 4 Macewy. Cmentarz przy ulicy Brzeskiej nie istnieje na jego miejscu zostało wybudowane kino Merkury.





Część żydów przepędzono do Łomaz gdzie 18 sierpnia 1942 roku rozstrzelano ich podczas masowej egzekucji w lesie Hały.


Las Hały miejsce masowej egzekucji przeprowadzonej przez Niemców na ludności pochodzenia żydowskiego.

W 1949 roku dokonano ekshumacji zamordowanych tutaj ludzi, ciała pogrzebano w dwóch mogiłach na kirkucie w Łomazach.

Getto w Białej Podlaskiej ostatecznie zostało zlikwidowane we wrześniu 1942 roku. Niemcy przepędzili żydów pieszo do Międzyrzeca Podlaskiego po drodze wielu zostało zamordowanych.


Kirkut żydowski w Łomazach.

Okupowane przez Niemców ziemie polskie były jedynymi w podbitej europie, na których obowiązywało restrykcyjne rozporządzenie, które mówiło, że za udzielenie jakiejkolwiek pomocy Żydowi grozi bezwzględna kara śmierci, przy czym za pomoc uważano: przenocowanie, dostarczenie jakiejkolwiek żywności, kupowanie od nich jakichkolwiek towarów, przewożenie ich środkami lokomocji, a nawet nie doniesienie władzom o pobycie Żyda poza terenem wyznaczonym dla nich. Pomimo tak bezwzględnego prawa wielu Polaków ryzykowało życiem swoim i swoich rodzin niosąc pomoc ukrywającym się Żydom. Wielu z pośród niosących pomoc zapłaciło za to życiem, ale również wielu uratowano.
Na liście odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata znajduje się ponad 6 tysięcy Polaków i stanowią oni najliczniejszą grupę uhonorowanych tym odznaczeniem wśród sprawiedliwych.


Dzisiejszy wpis dedykuje wszystkim tym, którzy mieli odwagę, aby ratować ludzkie życie, trzeba przy tym pamiętać, że podanie kromki chleba umierającemu z głodu żydowi było w tamtych czasach czynem niesamowitej odwagi gdyż groziła za to śmierć.



Źródła:

-Wykorzystano fragment Mapy WIG PAS 40 SŁUP 36 Biała Podlaska wyd. 1931 r.

-Mgr.pr.Bolesław Górny – „Monografia Powiatu Bialskiego Województwa Lubelskiego” wyd.1939 r.

-Łętowski Ludwik – „O Żydach w Polsce”. Wyd. 1816 rok.

-Jerzy Doroszuk, Czesław Remesz, Ryszard Sielski, Jerzy Sroka – „Zbrodnie hitlerowskie w regionie bialskopodlaskim 1939 – 1944”. Wyd. 1977 rok.

-Stanisław Jadczak – „Biała Podlaska Dzieje Miasta i Jego Zabytki”. Wyd. 1993 rok.

-Własne obserwacje ustalenia.